Czy gościnność może być standardem medycznym?

6 marca 2026

Grupowe zdjęcie organizatorów i uczestników sympozjum hospicyjnego stojących przed banerem wydarzenia. Wśród nich znajduje się lekarz Jacek Graliński oraz przedstawicielki zespołu organizacyjnego

W świecie, w którym medycyna mierzy się z niedoborem kadr, presją procedur i rosnącymi potrzebami starzejącego się społeczeństwa, łatwo zgubić pytanie podstawowe: kim jest człowiek u kresu życia? Pacjentem? Przypadkiem klinicznym? A może kimś, kto przede wszystkim potrzebuje obecności?

 

5 marca 2026 roku we Wrocławiu odbyło się Sympozjum Hospicyjne pt. „Gościnność jako fundament opieki paliatywnej. Standardy stawiające człowieka w centrum”. Wydarzenie, zorganizowane przez Hospicjum św. Jana Bożego we Wrocławiu, działające w strukturach Bonifraterskiego Centrum Medycznego, zgromadziło blisko 300 uczestników reprezentujących 75 placówek medycznych i edukacyjnych z całej Polski – od Sopotu po Białkę Tatrzańską oraz od Zielonej Góry po Lublin.

 

Na sali spotkali się przedstawiciele wszystkich środowisk tworzących współczesną opiekę paliatywną: od kadry zarządzającej i menedżerskiej, przez lekarzy i pielęgniarki, po terapeutów, opiekunów medycznych i wolontariuszy. Już sam skład uczestników pokazał, że opieka nad człowiekiem u kresu życia nie jest zadaniem jednej profesji. To wspólna odpowiedzialność wielu ludzi.

Gdy medycyna spotyka tajemnicę

„Opieka paliatywna jest przestrzenią szczególną – miejscem, gdzie medycyna spotyka się z tajemnicą cierpienia, przemijania i nadziei” – pisał w swoim przesłaniu brat Franciszek Salezy Chmiel, przełożony Prowincji Polskiej Zakonu Szpitalnego św. Jana Bożego. I stawiał pytanie, które wybrzmiewało przez cały dzień spotkania: „Jak być z drugim człowiekiem, gdy nie zawsze możemy go wyleczyć, ale zawsze możemy go przyjąć, wysłuchać i uznać w jego godności?”

Sympozjum otworzyła mgr Barbara Bucka-Surowiec, dyrektor Bonifraterskiego Centrum Medycznego i Hospicjum św. Jana Bożego we Wrocławiu. Podkreśliła, że wydarzenie powstało z potrzeby stworzenia miejsca prawdziwego spotkania środowiska opieki paliatywnej – przestrzeni rozmowy o relacjach, komunikacji i standardach, które naprawdę stawiają człowieka w centrum.

Uczestników powitał również prezes Bonifraterskiego Centrum Medycznego, lek. Jacek Graliński. “Skuteczna opieka hospicyjna wymaga połączenia empatii, doświadczenia klinicznego, sprawnie funkcjonujących struktur organizacyjnych, wysokich standardów oraz odpowiedniego zaplecza” – podkreślał. Jak zaznaczył, wartości wywodzące się z tradycji bonifraterskiej nie stoją w sprzeczności z nowoczesną medycyną. Przeciwnie – mogą być jej kompasem.

Gościnność opowiedziana prostą historią

Jednym z najbardziej poruszających momentów porannej sesji była refleksja nad samym znaczeniem słowa hospitium – miejsca przyjęcia.
Wystąpienie otwierające tę część programu rozpoczęło się od historii o gotowaniu zupy na kamieniu. Opowieści o wspólnocie, dzieleniu się i przyjęciu drugiego człowieka takim, jakim jest. Ta symboliczna historia stała się punktem wyjścia do pytania, czy współczesna opieka paliatywna wciąż potrafi być przestrzenią prawdziwej gościnności.

Zwieńczeniem tej historii była premiera teledysku przygotowanego przez Hospicjum św. Jana Bożego „Tak bardzo wierzę w nas”. Po projekcji na sali zapanowała cisza. Dla wielu osób był to moment wzruszenia – i przypomnienie, że za każdym systemem opieki stoją konkretni ludzie i ich historie.

Człowiek, nie procedura

W kolejnych wystąpieniach powracał jeden motyw: opieka paliatywna zaczyna się od spojrzenia na człowieka w całej jego złożoności. Nie chodzi wyłącznie o leczenie bólu czy kontrolę objawów choroby. Chodzi również o wsparcie psychologiczne, społeczne i duchowe. O to, by pomóc człowiekowi zachować godność i sens nawet wtedy, gdy medycyna nie jest już w stanie zatrzymać choroby. Standardy opieki są potrzebne – podkreślano wielokrotnie. Ale ich celem nie jest uproszczenie człowieka do diagnozy. Ich celem jest stworzenie przestrzeni, w której można być przy nim naprawdę.

Głos, który można zobaczyć

Sympozjum pokazało również, jak bardzo zmienia się współczesna medycyna dzięki technologii.
Jednym z tematów była komunikacja z pacjentami w stanie zaburzonej świadomości. Dzięki technologii śledzenia ruchu gałek ocznych osoby z ciężkimi uszkodzeniami mózgu mogą dziś komunikować swoje potrzeby, odpowiadać na pytania, a nawet pisać. W praktyce oznacza to jedno: tam, gdzie wcześniej panowała cisza, pojawia się możliwość dialogu, komunikacji.

Mosty zamiast murów

Ważną częścią spotkania była także refleksja nad rolą wolontariatu w hospicjach. Podkreślano, że wolontariat w hospicjum to coś więcej niż pomoc organizacyjna. To często najprostsza, a zarazem najtrudniejsza forma obecności – bycie przy drugim człowieku bez pośpiechu i bez oczekiwań.
Rozmawiano również o współpracy między hospicjami, o budowaniu sieci wsparcia oraz o działaniach społecznych, które pozwalają hospicjom rozwijać się i docierać do kolejnych osób potrzebujących pomocy.

Opieka nad tymi, którzy pomagają

Nie zabrakło także tematu, który coraz częściej pojawia się w rozmowach o medycynie: kondycji psychicznej personelu. Praca w opiece paliatywnej oznacza codzienny kontakt z cierpieniem, chorobą i śmiercią. Dlatego tak ważne jest budowanie odporności psychicznej zespołów, dbanie o granice i wzajemne wsparcie. Bo troska o pacjenta zaczyna się także od troski o tych, którzy się nim opiekują.

Natura, sztuka i przestrzeń

Popołudniowa część sympozjum pokazała jeszcze jeden ważny wymiar opieki paliatywnej. Coraz częściej mówi się o znaczeniu natury, sztuki i dobrze zaprojektowanej przestrzeni w procesie leczenia i wsparcia. Kontakt z zielenią, obecność zwierząt, muzyka czy działania artystyczne mogą realnie wpływać na samopoczucie pacjentów. Współczesna opieka paliatywna coraz wyraźniej dostrzega, że człowiek potrzebuje nie tylko terapii, ale także piękna, relacji i nadziei.

Zaproszenie na przyszłość

Sympozjum pokazało jedno bardzo wyraźnie: opieka paliatywna rozwija się dziś na styku wielu dziedzin – medycyny, psychologii, rehabilitacji, terapii zajęciowej, duchowości i wsparcia społecznego.
Ale niezależnie od technologii, metod i narzędzi, wszystko zaczyna się od jednego pytania: czy potrafimy być z drugim człowiekiem wtedy, gdy najbardziej tego potrzebuje?
Bo być może największym wyzwaniem współczesnej medycyny nie jest już to, jak wiele potrafimy zrobić, lecz czy potrafimy naprawdę być obecni.
Jeśli odpowiedzią na to pytanie ma być gościnność – to Wrocław pokazał, że warto o niej rozmawiać. I że do tej rozmowy chce się wracać.